Sceny jak z sensacyjnego filmu w okolicach Powązek. Młody mężczyzna ugodzony nożem krwawi pod murem cmentarza.
Wszystkich Świętych, godz. 21.50. Na przejściu dla pieszych u zbiegu Okopowej i Powązkowskiej szarpie się trzech mężczyzn. Jeden z nich, Andrzej O. (30 l.), wyraźnie się broni. Towarzysząca mu kobieta biegnie do radiowozu prosić o pomoc. W tym czasie napastnicy próbują wyrwać Andrzejowi O. zawieszoną na ramieniu torbę. Są agresywni i pijani.
Krew na murze
Andrzej O. w akcie desperacji wyjmuje nóż i uderza nim jednego z napastników w okolice nerki. Wychodzący z cmentarza ludzie są w szoku. Maciej O., rosły 29-latek, zakrwawiony osuwa się po murze. Broczy krwią. Z tłumu nagle wyłaniają się policyjni tajniacy. Wyciągają broń i służbowe legitymacje. Z bliskiej odległości celują do nożownika. Na okrzyk "policja" Andrzej O. posłusznie odkłada ostre narzędzie. Chwilę potem zakuty w kajdanki leży już na chodniku. Ugodzony nożem napastnik jęczy z bólu. Policja udziela mu pierwszej pomocy. Po kilku minutach na miejscu jest już karetka.
Groził zemstą
- Wracałyśmy z koleżanką z cmentarza. Na naszych oczach mężczyzna dostał cios nożem! Zamarłyśmy z przerażenia - mówi Joanna Chudy (22 l.), świadek zdarzenia. - Wszędzie była krew! Policja wymachiwała pistoletami - dodaje Beata Bubień (20 l.).
Pogotowie ratunkowe odwozi rannego do szpitala. Jeszcze z karetki słychać, jak ugodzony chłopak odgraża się, że zabije Andrzeja O. za to, co zrobił.
- Na szczęście rana nie jest bardzo poważna. Życiu mężczyzny nie zagraża niebezpieczeństwo. W szpitalu pilnują go policjanci - mówi asp. sztab. Krzysztof Nowak, rzecznik prasowy wolskiej policji.
Policja szuka świadków
Nożownik oraz drugi uczestnik bójki, Gerard K. (28 l.), zostają odwiezieni do aresztu. Śledczy starają się ustalić, kto tak naprawdę był w tym zdarzeniu ofiarą, a kto napastnikiem. Z relacji świadków wynika, że Maciej O. i Gerard K. zaczepiali parę już w tramwaju. Niewykluczone, że Andrzej O., używając noża, działał w obronie własnej i nie przekroczył jej granic.
Szczegóły sprawy bada sekcja dochodzeniowo-śledcza wolskiej komendy. Wszyscy świadkowie tego zajścia proszeni są o kontakt z oficerem dyżurnym pod numerem telefonu 022 603 72 55.
Autor: Jakub Pietrzak
Źródło: Super Express